Rzuciła poetę
Krakowskie Przedmieście
W tym słońcu było jak ze złota
Był kwiecień.
A ona w ich ulubionej
Klimatycznej kawiarence
Po prostu rzuciła poetę.
Nie mogła znieść tego,
Że spała spokojnie,
A on patrzył przez całą noc
I to opisywał.
Każdy jej oddech,
To, jak szczelnie otula się kołdrą
I widać tylko jedno oko,
Nos, grzywkę i włosy rozrzucone
Na poduszce
A gdy się budziła,
On siedział na łóżku
I miał ten swój uśmiech na twarzy
I te serduszka w oczach.
Nie mogła znieść,
Że nosił ją na rękach.
Taniec w deszczu też był romantyczny
Tylko na początku.
Kiedy znów i znów
Kazał jej tańczyć w deszczu,
By to potem opisać,
Pomyślała, że nie jest z nim za dobrze.
Ona się dla niego stroiła,
Malowała,
Zakładała najlepsze sukienki,
On na to, że woli ją rozczochraną,
W dresach i z tuszem spływającym
Od łez. Kazał jej tak chodzić.
W ogóle doprowadzał ją celowo do łez,
By później to opisać.
Co ona w nim widziała?
Tych tekstów używano
W latach 50.
Kupował jej najpiękniejsze róże,
By później je opisać.
I rzuciła poetę
W ich ulubionej warszawskiej kawiarence.
Nie zastanawiając się,
Jak on to opisze.
A on teraz siedzi
W tej swojej fedorce,
Zagryza wargi,
Pali jednego za drugim,
Choć ma alergię na wszystko,
Nawet na powietrze,
Astmę,
Borderline'a, dwubiegunówkę,
Łamliwe kości, afty,
Jest leworęczny...
I nie wie,
Zupełnie nie wie, jak to opisać.
Ona tymczasem już z innym.
Charakternym chłopakiem z Pragi.
Pije z nim piwo na murze
I jest fajnie.
O. Napisała coś na fejsie.
Charakternego chłopaka ktoś sprzedał
Na komendzie.
Napisała na fejsie, że ona serdecznie...
No właśnie... Sąd i policję
Bo tylko Bóg ma prawo nas sądzić.
Poeta postanowił to opisać.
Wyprodukował w jedną noc
Pięćdziesiąt smutnych
I pięćdziesiąt gniewnych wierszy,
Jak bardzo pomylił się co do niej.
Po roku opisywał już nową,
A ona na ulicy
Krzyczała na Brajana,
Syna Charakternego Seby,
Dziś mieszkańca Apartamentów Ciupagi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz