sobota, 2 maja 2015

Co się dzieje z poetą, kiedy rzuci go dziewczyna

Ironiczne spojrzenie na szeroko pojętą poezję (choć tu raczej na grafomanię i pozowanie na wielkiego artychę i poetę, o ironio! ;)), szeroko pojętą miłość, romantycznych chłopaczków lubiących patrzeć jak ich dziewczyna śpi, wiosenna Warszawa też jest jakoś tam w tle. Do napisania tej historii miłosnej bez happy endu zainspirowało mnie to oto zdjęcie, znalezione dla jednej ze stron dla osób upajających się tym, że one czytają, a inni nie :)

Rzuciła poetę 

Krakowskie Przedmieście 
W tym słońcu było jak ze złota
Był kwiecień.

A ona w ich ulubionej
Klimatycznej kawiarence
Po prostu rzuciła poetę.

Nie mogła znieść tego,
Że spała spokojnie,
A on patrzył przez całą noc
I to opisywał.
Każdy jej oddech,
To, jak szczelnie otula się kołdrą
I widać tylko jedno oko,
Nos, grzywkę i włosy rozrzucone
Na poduszce
A gdy się budziła,
On siedział na łóżku
I miał ten swój uśmiech na twarzy
I te serduszka w oczach.

Nie mogła znieść,
Że nosił ją na rękach.
Taniec w deszczu też był romantyczny
Tylko na początku.
Kiedy znów i znów
Kazał jej tańczyć w deszczu,
By to potem opisać,
Pomyślała, że nie jest z nim za dobrze.

Ona się dla niego stroiła,
Malowała,
Zakładała najlepsze sukienki,
On na to, że woli ją rozczochraną,
W dresach i z tuszem spływającym
Od łez. Kazał jej tak chodzić.
W ogóle doprowadzał ją celowo do łez,
By później to opisać.

Co ona w nim widziała?
Tych tekstów używano
W latach 50.
Kupował jej najpiękniejsze róże,
By później je opisać.

I rzuciła poetę
W ich ulubionej warszawskiej kawiarence.
Nie zastanawiając się,
Jak on to opisze.

A on teraz siedzi
W tej swojej fedorce,
Zagryza wargi,
Pali jednego za drugim,
Choć ma alergię na wszystko,
Nawet na powietrze,
Astmę,
Borderline'a, dwubiegunówkę,
Łamliwe kości, afty,
Jest leworęczny...

I nie wie,
Zupełnie nie wie, jak to opisać.

Ona tymczasem już z innym.
Charakternym chłopakiem z Pragi. 


Pije z nim piwo na murze
I jest fajnie.
O. Napisała coś na fejsie.
Charakternego chłopaka ktoś sprzedał
Na komendzie.
Napisała na fejsie, że ona serdecznie...
No właśnie... Sąd i policję
Bo tylko Bóg ma prawo nas sądzić.

Poeta postanowił to opisać.
Wyprodukował w jedną noc
Pięćdziesiąt smutnych
I pięćdziesiąt gniewnych wierszy,
Jak bardzo pomylił się co do niej.

Po roku opisywał już nową,
A ona na ulicy
Krzyczała na Brajana,
Syna Charakternego Seby,
Dziś mieszkańca Apartamentów Ciupagi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz