niedziela, 10 maja 2015

Uśmiechnij się. Albo i nie.

Kto z nas nie uśmiecha się, by zamaskować pewne rzeczy? Są też tacy, którzy uśmiechają się mimo przeciwności.


Jestem jak smutny klown-
Na zewnątrz się śmieję,
W środku płaczę
(Tony Soprano)




Uśmiech

Po raz tysięczny widzę go...
Ten oklepany cytat z Marqueza,
Niedawno zmarłego pisarza:

Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu. 

Uśmiecham się.
Szyderczo.
Przepraszam, Panie Marquez...
Że tak powiem
Prostym, przystępnym, może i plebejskim językiem:
"Nie masz pan racji..."

Ja się uśmiecham,
Ja się bardzo dużo uśmiecham...
Tyle że ten uśmiech
Nie jest prawdziwy.
Ten uśmiech jest dla ludzi.

I ten uśmiech
W końcu pewnego dnia
Chyba mi pęknie
Na milion kawałków.

Tyle mięśni na niego
Tak ciężko pracuje,
Że taki wysiłek,
Takie ich nadmierne eksploatowanie
Musi się tak skończyć.

I będę straszna,
Groteskowa.
Z pękniętą twarzą,
Tyle niedoskonałości,
Dojdzie jeszcze pęknięty uśmiech.

Będą mnie pokazywać palcami:
"Ta to się tak wysilała,
Żeby się zawsze i do wszystkich uśmiechać,
Że aż jej twarz pękła.
Oto poświęcenie nie lada..."

I dzieci będą krzyczeć:
"Idzie ta baba z popękanym uśmiechem!
Uciekamy!"

A na końcu wezmą mnie
Do Cyrku Dziwadeł
I będę się ładnie uśmiechać
Z klatki.
Machać ręką i pozdrawiać czule.

A kto się zakocha
W moim uśmiechu...
To mnie to tak delikatnie...
Tak średnio obchodzi.

Bo udawany uśmiech po prostu nie jest taki do zakochania.

Ale może jak powiesz: "Fajnie, że jesteś",
To na chwilę pokażę
Prawdziwy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz