Jestem jak smutny klown-
Na zewnątrz się śmieję,
W środku płaczę
(Tony Soprano)
Uśmiech
Po raz tysięczny widzę go... Ten oklepany cytat z Marqueza, Niedawno zmarłego pisarza: Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu. Uśmiecham się. Szyderczo. Przepraszam, Panie Marquez... Że tak powiem Prostym, przystępnym, może i plebejskim językiem: "Nie masz pan racji..." Ja się uśmiecham, Ja się bardzo dużo uśmiecham... Tyle że ten uśmiech Nie jest prawdziwy. Ten uśmiech jest dla ludzi. I ten uśmiech W końcu pewnego dnia Chyba mi pęknie Na milion kawałków. Tyle mięśni na niego Tak ciężko pracuje, Że taki wysiłek, Takie ich nadmierne eksploatowanie Musi się tak skończyć. I będę straszna, Groteskowa. Z pękniętą twarzą, Tyle niedoskonałości, Dojdzie jeszcze pęknięty uśmiech. Będą mnie pokazywać palcami: "Ta to się tak wysilała, Żeby się zawsze i do wszystkich uśmiechać, Że aż jej twarz pękła. Oto poświęcenie nie lada..." I dzieci będą krzyczeć: "Idzie ta baba z popękanym uśmiechem! Uciekamy!" A na końcu wezmą mnie Do Cyrku Dziwadeł I będę się ładnie uśmiechać Z klatki. Machać ręką i pozdrawiać czule. A kto się zakocha W moim uśmiechu... To mnie to tak delikatnie... Tak średnio obchodzi. Bo udawany uśmiech po prostu nie jest taki do zakochania. Ale może jak powiesz: "Fajnie, że jesteś", To na chwilę pokażę Prawdziwy. |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz